Roger Penrose
Do powyżej opisanych odkryć do pewnego stopnia pasują poglądy głoszone przez sir Rogera Penrose`a – angielskiego matematyka i fizyka. Uważa on, w przeciwieństwie do dzisiejszej neurologii, że, ludzki umysł, a wraz z nim – wolna wola – mają charakter mechaniczny i jedynie zrozumienie zjawisk zachodzących w mózgu na poziomie kwantowym pozwoli na pełne zrozumienie pojęć woli i świadomości. Pomimo więc nieco innych założeń niż dzisiejsi neurobiolodzy można uznać, że Penrose skłania się ku mechanicyzmowi i przypisaniu powstania i istnienia wolnej woli jedynie strukturom chemicznym i biologicznym składającym się na ludzie ciało.
Bardzo autorytarnie potraktował wolną wolę Fryderyk Nietzsche, wplatając ją w swoją teorię nadczłowieka (Übermensch). Ciężko dokładnie przeanalizować dokładne założenia owej, centralnej dla filozofii Nietzschego, teorii, jako że pojawia się ona tylko w zarysach w dwóch dziełach Nietzschego – najgłośniejszej jego książce „Tako rzecze Zaratustra” oraz „Woli Mocy”. Owa teoria zakłada istnienie jednostki postawionej ponad zwykłymi ludźmi (czy też, po zwulgaryzowaniu tej teorii przez niemieckich nazistów w pierwszej połowie XX wieku – podludźmi) i różniącym się od nich moralnością, zdolnością akceptowania „wiecznego powrotu” (kolejnej teorii Nietzschego, w pewnym stopniu skopiowanej od Heraklita z Efezu i stoików) oraz, co kluczowe dla nas – właśnie wolną wolą, do której zwykli nie mieli dostępu, skrępowani starą moralnością, której odrzucenie Nietzsche postulował. Wola wyrażała się też poprzez wiele innych możliwości danych nadczłowiekowi - nadczłowiek miałby być istotą obdarzoną wielką wolą mocy, jednostką twórczą, której każda chwila życia jest doskonale pełna i warta ponownego przeżywania. Istota ta żyłaby poza zasadami obowiązującymi resztę ludzkości, poza rządzącymi nią obecnie prawami (słów "nadczłowiek" lub "rasa silniejsza" używa Nietzsche w opozycji do "człowiek średni" dzisiejszych czasów, zwłaszcza do jego moralności). Jednak, w ujęciu Nietzschego pokazanym w Poza dobrem i złem, żyłaby ona jak najbardziej właśnie w tym świecie, po tej jego stronie, w przeciwieństwie do tęskniącej za "zaświatami" reszty. Zdaniem Nietzschego, w historii ludzkości nadczłowiek pojawiał się kilkakrotnie, zawsze jako efekt przypadku i zawsze dla współczesnych był uosobieniem zła, jawiąc się jako potwór. Jako przykłady nadczłowieka filozof podawał Aleksandra Macedońskiego cesarza Fryderyka II, Cezara Borgię i Napoleona. Twórcze zadanie ludzkości polegałoby na hodowli nadczłowieka, jako jej apoteozy.